Odtwarzanie Pauza
Wczytywanie
 
KuPamięci.pl

Albina Jędruch


* 11.09.1908

 

+ 28.01.2001

Miejsce pochówku: Gdańsk, Cmentarz Łostowicki Kwatera nr 15, Rząd 7, Grób nr 26

,

woj. pomorskie

pokaż wszystkie
wpisy (2)
Licznik odwiedzin strony
3378

Albina Anna Jędruch z domu Niespał urodziła się 11 września 1908 we Lwowie, zmarła 28 stycznia 2001 r. w Gdańsku.  Ojciec Franciszek Niespał (jego rodzina pochodziła z Pragi czeskiej), matka Michalina Niespał z domu Kaczorowska (z rdzennie poskiej rodziny ziemiańskiej, kierując się głosem serca popełniła mezalians). W Konserwatorium Lwowskim Albina uczyła się gry na skrzypcach i na fortepianie, z wielkim zamiłowaniem grała także do końca życia na gitarze. Przeżyła trzy wojny w tym dwie światowe. W lipcu 1944 r. po ucieczce ze Lwowa do Przemyśla przed działaniami wojennymi związanymi z akcją Burza, niebawem wstąpiła w związek małżeński z Ludwikiem Jędruchem 25 sierpnia 1944 r. Ślub odbył się w niecodziennych warunkach w klasztorze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej w Przemyślu, zaś w kilkanaście dni po wyzwoleniu z okupacji niemieckiej postanowiła spełnić swoje marzenie i zamieszkać w Gdańsku nad morzem, którego nie widziała nigdy dotąd. W związku z tą decyzją Albina i Ludwik Jędruchowie natychmiast wyruszyli w podróż do Gdańska. Wyjechali z pustymi rękoma, gdyż ich jedyny bagaż stanowiło jeszcze nienarodzone dziecko. Tzw. dobra materialne zabrała im wojna. Podróż przerwali w Bydgoszczy w dniu 1 czerwca 1945 r. w związku z narodzinami Ich jedynej córki Iwonki Barbary Jędruch. Po rozwiązaniu zamieszkali na krótko w Bydgoszczy na ul. Dworcowej u P.P. Mizgałów, po czym dojechali do celu. Tak więc z Przemyśla wyruszyli w dwójkę, a do Gdańska przyjechali w trójkę, była to więc owocna podróż. Zaraz po wyzwoleniu do Gdańska przyjechali także z Wilna wybitni Artyści i Uczeni. Życie kulturalne rozkwitło więc w Gdańsku natychmiast, pomimo gruzów i zniszczeń. A. i L. Jędruchowie spędzali więc wieczory w trójmiejskiej operze i filharmonii, w teatrach, później niekiedy także w kinach - zawsze z córką, nie bacząc na jej niemowlęcy wiek. Wychowała ją potem wedle surowych praw spartańskich, przyświecających Jej także w traktowaniu własnej Osoby.

Dysponowała wysublimowanym gustem artystycznym, trudno więc było zaspokoić Jej wygórowane oczekiwania dźwiękowe, intonacyjne czy stylistyczne, tym bardziej, że wybitne nazwiska nie robiły na Niej żadnego wrażenia. Wielką estymą darzyła jednak Dawida Ojstracha i Artura Rubinsteina. Oprócz muzyki uwielbiała także książki: czytała bardzo dużo, a poezja i dzieła filozoficzne zajmowały w tym zakresie pierwsze miejsce. Miała nieprawdopodobnie chłonną pamięć, wpłynęło to na znajomość szeregu języków obcych, których uczyła się błyskawicznie. Jej sposób ubierania się nigdy nie wiązał się z aktualnie panującą modą. Cechowała Ją prostota i elegancja, a także niepowtarzalna oryginalność i niekonwencjonalność. Nie korzystała z więc z usług krawieckich i fryzjerskich, gdyż była nadkrytyczna i nikt nie potrafił zrealizować Jej zamierzeń w tym (ani w jakimkolwiek innym) zakresie. Szyła więc sobie sama, poświęcając temu niebywale dużo uwagi, czasu i emocji.
Bardzo kochała Przyrodę we wszystkich jej odcieniach, znajdując tam ukojenie. Prawie do końca życia zażywała morskich kąpieli najczęściej, jak tylko mogła, do początku zimy, nie bacząc - mimo drobnej sylwetki - na sztormowe fale, wichury i ostrzeżenia innych, była więc bardzo zahartowana i zdrowa. Ścisły umysł, jakim dysponowała, ułatwiał Jej pełne zrozumienie Praw Przyrody.  Miała także niesłychanie rozbudowany i twórczy zmysł konstrukcyjny. Była właścicielką niezmiernie skomplikowanej, trudnej, introwertycznej osobowości. Miało to negatywny wpływ na Jej kontakty z innymi, prowadziła więc  bogate życie wewnętrzne i duchowe. Całymi dniami śpiewała, wykorzystując bardzo ładny i czysty głos i niebywałą pamięć (z wyjątkiem tego czasu, w którym artykułowała własne negatywne opinie na tematy wszelakie). Znała niezliczoną ilość arii operowych, operetkowych, pieśni historycznych, tradycyjnych, polskich, ukraińskich, czeskich, powstańczych, ludowych, szlagierów i co tam jeszcze. Po ślubie - zgodnie z życzeniem Męża -  nie podjęła pracy etatowej, jednakże była Osobą bardzo czynną. Utrzymywała kontakt z najbliższą Rodziną: przede wszystkim ze Stefanią Misiakiewicz - starszą siostrą,  zamieszkałą po wojnie razem z Mężem i synem w Inowrocławiu, a potem w Gdańsku (Matką Chrzestną córki Iwonki, osobą bez wątpienia świętą, niezwykle szlachetną i oddaną ludziom cierpiącym, bezradnym i potrzebującym; po śmierci pochowano Ją we franciszkańskim habicie) i z młodszą siostrą Zofią Cierpicką zamieszkałą także z rodziną w Gdańsku, po kilkuletnim pobycie w Inowrocławiu. Bardzo kochała i często wspominała swoje liczne Rodzeństwo, podobnie jak Rodziców i swoje rodzinne miasto Lwów. Najbezpieczniej czuła się w domu lub nad morzem, stroniła więc od jakichkolwiek wyjazdów poza Trójmiasto. Do końca lat 60-tych ub.w. rokrocznie przyjeżdżała do Niej Siostra Albina (najstarsza siostra - Maryla Niespał) - zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Opaczności Bożej z Łąki Koło Rzeszowa. Opiekowała się tam osieroconymi dziećmi, upiększając im życie działaniami w teatrzyku, z własnymi tekstami poetyckimi, muzyką, scenografią i układami tanecznymi. Okazjonalnie przyjeżdżały także siostry: Jana Rubinowska z Zakopanego i Halka Sojecka z Katowic oraz bracia: Stanisław z Piły i Józef Niespał z Bielska Białej (od r. 1933 konstruktor w lwowskim Instytucie Techniki Szybowcowej, po wojnie skonstruował m.in. szybowiec akrobacyjny IS-4 Jastrząb, w latach 1949-51 na zaproszenie rządu ChRL zorganizował tam biuro konstrukcyjne i nadzorował prace nad pierwszym chińskim projektem szybowca itd.
 
Doceniając niebywałą rolę nauki i rozwoju intelektualnego w życiu człowieka, zapewniła swojemu Mężowi - podobnie jak córce - komfortowe warunki w tym zakresie, bardzo przyczyniając się w ten sposób do Jego osiągnięć życiowych, a w ciągu Jego ostatnich lat życia, które upływały pod znakiem Jego bardzo ciężkiej choroby otoczyła Go staranną opieką, co miało niewątpliwy wpływ na przedłużenie Jego życia.

W ostatnich latach długiego życia, które spędziła pod opieką córki, nieoczekiwanie nabrała lekkości bytu, radości życia i uśmiechu na twarzy. Nie chorowała, zachowała także do końca sprawność niezwykłego umysłu.   
Do Lwowa nie wyjechała już nigdy więcej.

 
Zapal znicz   |   Wszystkie znicze
...[[*]]...
..
Dodaj wspomnienie   |   Wszystkie wspomnienia
Opcje strony:
Zdjęcia
Z mężem Ludwikiem i córką Iwonką
Z mężem na molo wSopocie
Z najstarszą siostrą Ś. Albiną we Lwowie
Matka Michalina Niespał z d. Kaczorowska
Albina Jędruch
Albina Jędruch we Lwowie
-
(( ♥ ))
(( ♥ ))
zapalił(a) dnia 2016-09-11
-
Powiadom znajomych
Imię i nazwisko:
Adres e-mail:
-
Pamiątki
Obrazki pamiątkowe
 
-
SprzataniePomnikow.pl
Kliknij aby obejrzeć ofertę
 
-
Ceremonię pogrzebową prowadził kapłan z Kolegiaty Gdańskiej pw. Serca Jezusowego w Gdańsku - Wrzeszczu
-
Iwona Jędruch
28.01.2013